Wyobraź sobie taką sytuację – od niepamiętnych czasów marzysz o tym, żeby na własne oczy zobaczyć Buenos Aires i zatańczyć prawdziwe argentyńskie tango. A może chcesz wreszcie skompletować profesjonalny zestaw perkusyjny lub własną domową siłownię? Wspólnym mianownikiem tych marzeń jest to, że na drodze do ich spełnienia stoją różne obawy i finanse, a właściwie ich brak. I nagle stajesz przed  niebywałą okazją zakupu czy też wyjazdu, cena jest wyjątkowo promocyjna, liczy się szybka decyzja. Tak naprawdę masz kwadrans, 15 minut, 300 sekund na podjęcie decyzji…

15 minut na zrealizowanie marzenia o boskim Buenos

Nie fantazjuję, nie tak dawno podobną historię opowiedziała mi rozmowna i towarzyska sąsiadka, prosząc jednocześnie o podlewanie kwiatów i opiekę nad kotem na okoliczność dwutygodniowego, nieplanowanego wyjazdu do wspomnianego Buenos Aires. Otóż okazuje się, że spokojna pani z mieszkania za ścianą od zawsze marzyła o takiej egzotycznej wyprawie. Pani od kota, paprotek i ploteczek na klatce  schodowej… Kto by pomyślał, że miła, nieco wiekowa sąsiadka całkiem sprawnie porusza się „po internetach” i trafi wreszcie na wyjątkową  ofertę – prawie 2 tygodnie w malowniczej Argentynie, w dobrej cenie. Okazuje się, że spontaniczność i umiejętność podejmowania szybkich  (słusznych) decyzji nie jest przypisana tylko młodym orłom. Sąsiadka – wielbicielka argentyńskiego tanga – bezbłędnie wykorzystała swoją  szansę, a wspomniane 15 minut przeznaczyła na podjęcie decyzji i zawnioskowanie o pożyczkę online, która pozwoliła jej spełnić marzenie  pielęgnowane od wielu, wielu lat. Słuchając tej opowieści, przeplatanej instrukcjami dotyczącymi opieki nad kotem i paprotkami,  zastanawiałam się nad takim kwadransem w swoim życiu. Nad tym, które z moich planów i pragnień byłabym w stanie zrealizować w ciągu 15 minut.

Zwyczajny niezwyczajny kwadrans

Wiedziona ciekawością, poszukałam w Internecie sposobów na efektywne wykorzystanie kwadransa. Przyznam, że pomysłów było sporo, ale dotyczyły bieżących spraw. Oczywiście warto wziąć pod uwagę porady takie jak:

●posprzątaj łazienkę,
●zrób zaległe pranie/prasowanie,
●zaplanuj menu na święta/urodziny itp.,
●zrób szybkie zakupy,
●poczytaj,
●weź relaksującą kąpiel,
●poćwicz (dobry pomysł, wdrożyłam),
●usiądź i nie rób nic…

Niemniej jednak są to pomysły, które nic nie wnoszą do mojego życia, żaden z nich nie jest starannie pielęgnowanym marzeniem i nie umywają się do tanga, które moja brawurowa sąsiadka zatańczyła wreszcie w Buenos. A przecież mówi się, że czas to pieniądz. Ba! Jak się dowiedziałam, quadrans, kwadrans (łac. quadrāns – ćwierć) to dawna moneta używana w starożytnym Rzymie. Nie bez powodu również mamy kademicki kwadrans, który obowiązuje zarówno studentów, jak i wykładowców. Coś musi być w tych 15 minutach, skoro całkiem sporo tzw. zybkich pożyczek można sfinalizować właśnie w tym czasie (licząc od pozytywnego rozpatrzenia wniosku), o czym dowiedziałam się od mojej nergicznej sąsiadki. Eskapada do odległej Argentyny nie jest tanią przyjemnością, a emerytowana polonistka do krezusów nie należy. Notując wskazówki dotyczące żywienia kota i podlewania różnych fikusów oraz paprotek, dowiedziałam się, że nie trzeba być internetowym wyjadaczem, aby w ciągu nawet kilkunastu minut od pozytywnego rozpatrzenia wniosku o pożyczkę uzyskać fundusze i móc wreszcie wykupić wymarzoną wycieczkę.

15 minut tylko dla siebie

Nie ukrywam, że poczułam podziw dla energicznej pani zza ściany. Zainspirowała mnie i trochę zawstydziła. Co z moimi marzeniami i wadransami? Ostatnio zdarza mi się przepuszczać przez palce wiele kwadransów, a marzenia zeszły na dalszy plan. Wymówki są standardowe – mało czasu, jeszcze mniej kasy, ważniejsze sprawy itp. Tymczasem magiczny kwadrans doceniła nie tylko moja sąsiadka, ale również tzw. ludzie sukcesu w różnych dziedzinach. Swoją drogą pewnie znacie słynny cytat: „W przyszłości każdy będzie sławny przez 15 minut”. Niemal 50 lat temu Andy Warhol zupełnie przypadkiem wypowiedział te magiczne słowa, nie wiedząc, że tak bardzo wejdą do potocznego użycia.
Zastanówmy się jednak, jak te upragnione 15 minut spędzają ludzie bogaci. Prawdziwi milionerzy co najmniej 15 minut dziennie poświęcają na analizę i myślenie… o wszystkim (przeczytajcie koniecznie książkę Thomasa C. Corleya o nawykach bogatych ludzi!). ​

Moje 15-minutowe seanse myślenia rozpoczęłam przy okazji podlewania kwiatów i podkarmiania całkiem przyjaznego kota sąsiadki. Kwadrans w spokoju poświęcany systematycznie sobie i własnym planom to naprawdę dużo, zwłaszcza gdy podchodzi się do tego serio. Co prawda finansów na koncie póki co nie przybyło, ale całkiem poważnie myślę o zakupie dobrego sprzętu fotograficznego. Od zawsze marzyłam o pięknych sesjach, portretach, wyjątkowych plenerach utrwalonych na zdjęciach. Sąsiadka mi kibicuje, trzyma kciuki, a brakujące środki można przecież pozyskać online w wyjątkowo krótkim czasie.

Materiał sponsorowany
Artykuł powstał we współpracy z serwisem oferującym szybkie pożyczki online vivus.pl